Zacznijmy od początku – narodziny i co dalej

Last modified date

Wypełniając naszą obietnicę, zaczynamy od początku.

Na początku są uczucia i głowa pełna wyobrażeń. Jeśli to nasze pierwsze dziecko, to też brak rodzicielskich doświadczeń. I przychodzi na świat – Ono. Nie zawsze różowy bobas, o nieskazitelnej skórze,  z żółciutką kupą.

W dzisiejszym wpisie chcemy przekazać nasze doświadczenia i obserwacje – być może coś okaże się być dla Was pomocne:

W pierwszym okresie życia zmiany skórne dziecka mogą mieć różne przyczyny i nie każda plamka na skórze dziecka będzie oznaczała, że mamy do czynienia z alergią. Są jeszcze potówki, trądzik niemowlęcy, ŁZS , AZS i pewnie masa innych przyczyn – niekoniecznie o podłożu chorobowym! – które w pierwszej fazie życia dziecka mogą dawać objawy skórne. Niejednokrotnie mylnie przyporządkowane do alergii. Mamy wrażenie, że stawianie diagnozy – „alergia” i zalecenia diety eliminacyjnej jest nadużywane.

Tymczasem rozpoznanie alergii jest trudnym i wieloetapowym procesem, gdyż nie dysponujemy łatwym, tanim, czułym i swoistym testem ułatwiającym to zadanie. Podstawą rozpoznania problemu jest udowodnienie zależności przyczynowo-skutkowej między spożyciem szkodliwego pokarmu a wystąpieniem objawów[1], a to w praktyce bywa wcale nie takie łatwe.

Podstawą w diagnostyce jest wywiad. Wywiad, który nie ogranicza się do zdawkowego opisu zaistniałej sytuacji. Powinien on uwzględniać związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy spożywanym pokarmem a reakcją dziecka, w tym zaobserwowanymi dolegliwościami. Oczywiście nie jest to proste, szczególnie w przypadku reakcji opóźnionych. Czasem miesiącami trwa wychwycenie zależności i znalezienie winowajcy. Dlatego też niezwykle ważne i pomocne są obserwacje. Uważność na to, co jemy, w czym śpimy i pierzemy. Takie pytania mogą pojawić się podczas wizyty u lekarza. Dla ułatwienia przygotowałyśmy dla Was dziennik obserwacji alergika, w którym możecie zapisać wszystkie zjedzone produkty, zaobserwowane reakcje oraz przeczytać, o czym należy pamiętać przy rozszerzaniu diety alergika. Im bardziej szczegółowa i precyzyjna będzie informacja, tym obraz będzie jaśniejszy dla lekarza i będzie miał większą wiedzę nt. czynników mogących wywoływać reakcje nadwrażliwości. Taki spis obserwacji pomoże, gdy na pytanie lekarza pojawi się pustka, bo w prozie codzienności nie każdy się zastanawia, szczególnie na początku, co i kiedy zjadł.

Ale alergie to nie tylko jedzenie! To także pyłki, roztocza czy pleśń. Czasem skupiamy się na diecie, wykluczając na własną rękę kolejne pokarmy, a winowajcą okazuje się być zupełnie coś innego. Pamiętajcie, że można mieć alergie na psa czy kota. Jeśli chodzi o pokarm – mamy wielką 8 alergenów. To nie oznacza, że są to 100% pewniaki, że mleko czy jajo uczula Wasze dziecko. Może to być coś zupełnie innego, ale jeśli już mamy przechodzić na dietę, pamiętajmy o tych statystycznie najbardziej uczulających alergenach.

Nie-bezpieczne produkty mleczne

Poza tym, a może przede wszystkim istotny jest spokój i „brak winy”. O tym nikt nie pisze. Wszyscy skupiają się na dziecku. Jakie ma dolegliwości skórne, pokarmowe. Analizujemy, odchodzimy od zmysłów. W wielu wypadkach, to najzwyczajniejsza niedojrzałość układu pokarmowego. I to mija. I nie jest to Twoją winą droga Mamo, że nie wyłapałaś alergenu. Jest to naprawdę trudne i wymaga czasu. Podobnie, jak poprawa stanu skóry dziecka. I tu też nie ma złotego emolientu, który jak czarodziejska różdżka zadziałała. Trochę metodą prób i błędów, bo błędy w tej drodze niestety są nieuniknione.


Bibliografia:

[1]  M. Kaczmarski, K. Plewa, I. Mikusek; Mechanizmy patogenetyczne IgE-zależne i IgE-niezależne w nadwrażliwości pokarmowej u dzieci i młodzieży; Pediatr Med Rodz 2010, 6 (4), p. 260-267

Allergia

Share