Przeziębienie astmatyczne

Last modified date

Czy wiesz, że u astmatyka „zwykłe” przeziębienie może mieć ciężki przebieg? Wirusy wywołujące przeziębienie mogą odpowiadać za zaostrzenie astmy, takie jak nasilona duszność, niekiedy utrudniająca mówienie, uczucie ucisku w klatce piersiowej, świszczący oddech, suchy, męczący kaszel. Dlatego astmatycy są w grupie wysokiego ryzyka, a leczenie nawet tak błahych infekcji wymaga kontroli lekarza.

Mamy koniec października, sezon grypowy, pandemia COVID-19. Zdradziecki koronawirus nie jest jeszcze dobrze znany, po Internecie krążą sprzeczne informacje. Mając w domu 4-letniego astmatyka niepewność i obawa nas nie opuszczają. W końcu astma zaatakowała drogi oddechowe, a i COVID-19 jest chorobą zakaźną atakującą drogi oddechowe. Ostatecznie młodszy poszedł do przedszkola w połowie września, po półrocznej przerwie, po przedyskutowaniu tematu z prowadzącym alergologiem i przekazaniu informacji wychowawcy.

Mamy to szczęście, że mieszkamy na osiedlu wielopokoleniowym, wśród wielu wielodzietnych rodzin i po sąsiedzku z nauczycielami. Naprawdę zadziwiająca wspólnota jak na tak duże miasto, jakim jest Wrocław. Rodzice podeszli do tematu na poważnie i już nie ma dzieci z katarami, zostają w domu z rodzicem lub jednym z dziadków. Dzieci są w wejściu przekazywane opiekunkom, a rodzice zostają w przedsionku, za przeszklonymi drzwiami czekają na kiwnięcie głową potwierdzające prawidłową temperaturę. Przy odbiorze tylko dzwonią domofonem do właściwej grupy podając imię pciechy i wychodzą przed budynek, nikt się nie ciśnie do środka. Wiem, że jesteśmy wyjątkowi (przedszkole publiczne prowadzone przez gminę), bo mam kontakt z innymi placówkami i gdzie indziej na prawdę nie jest tak różowo.

Zatem gdy w poniedziałek wieczorem moje dziecię zaczęło chrypieć, wiedziałam, że już nie pójdę do pracy w tym tygodniu. W nocy przyszedł do naszego łóżka, bo nie mógł spać – męczył go kaszel, w oddechu było słychać furkotanie (spływający katar). Rano powitał nas głosem Ryszarda Rynkowskiego…

We wtorek o 8 rano uruchamiają rejestrację telefoniczną w naszej przychodni. Kiedyś, tak z rok temu, na centralce było 10 miejsc, jak dzwoniło więcej osób, to po prostu nie można się było dodzwonić, bo linia była zajęta do czasu, aż pojawiło się wolne miejsce, to wtedy już trzeba było tylko przeczekać na przesunięcie do przodu. Z powodu pandemii rejestracja telefoniczna przeszła poważne zmiany, numer wewnętrzny, który wybrałam, obejmuje tylko i wyłącznie „umawianie i odwoływanie teleporad i wizyt osobistych POZ w ramach NFZ” – o 8.03 (cud! co tak wcześnie?) usłyszałam komunikat, że jestem… 70 w kolejce (acha, wszystko jasne)! Mimo to już o 8.22 uzyskałam połączenie z rejestracją i zostałam zapisana już na 10 rano. Szok! Żeby porządnie Wam to wszystko opisać właśnie weszłam na stronę internetową mojej przychodni (a dokładnie spółki, która ją prowadzi – w sieci jest w sumie 9 przychodni) i widzę komunikat z poniedziałku, że zmienili centralkę, bo notowali nawet 5 000 połączeń w ciągu kilku godzin! Naprawdę szacunek!

O 10.05 zadzwoniła pediatra. Zweryfikowała moją tożsamość, zapytała o przyczyny konsultacji. Ja na to: dziecko 4 lata, chrypka od wczoraj, w nocy męczący tubalny kaszel (nie suchy szczekający, tylko taki o niskim brzmieniu), przy oddechu słyszalne furkotanie od spływającego kataru, ale z nosa nie cieknie, temperatura w normie, gardło różowe. W życiu nie usłyszałam takie wywodu od lekarza! Pani pediatra zaczęła od stwierdzenia, że to brzmi jak typowe przeziębienie, ale ze względu na to, że to małe dziecko ze stwierdzoną astmą oskrzelową, to jest w grupie wysokiego ryzyka i trzeba zastosować osłonowo sterydy do inhalacji! Oznacza to, że zanim do mnie zadzwoniła, przeczytała całą historię jego choroby od alergologa, bo astmę miał stwierdzoną już 3 lata temu! Szczęka mi opadła, naprawdę!

Nie przynudzając już dłużej – leczenie zostało zaplanowane na 7 dni, a jeżeli kaszel będzie się utrzymywał na tym samym poziomie lub pogarszał, to mam zadzwonić przed weekendem:

  • inhalacje z 3% soli fizjologicznej, pół ampułki 2x dziennie, potem stopniowo schodzimy do soli 0,9%
  • steryd do inhalacji 2x dziennie
  • inhalacje muszą być zrobione najpóźniej do godziny 17, a najlepiej do 16 (niektórzy lekarze zalecają wlać steryd do soli, inni zrobić najpierw jedną inhalację, potem drugą – raz mi lekarz tłumaczył skąd te różnice i czemu zaleca osobno, ale to było już ze 2 lata temu i nie pamiętam 😉 ), po każdej inhalacji trzeba dziecku umyć twarza i dać wodę do popicia, żeby spłukać leki
  • 3x dziennie syrop na kaszel
  • max 4x dziennie sól morska do nosa
  • 2x dziennie krople na katar (najpierw sól morska, potem oczyścić nos i na koniec krople na katar)
  • aromaterapia – smarowanie klatki piersiowej i pleców maścią rozgrzewającą (podała kilka nazw z zaleceniem sprawdzenia najpierw czy nie podrażnia alergika, ale mamy już jedną sprawdzoną, więc ją stosujemy)
  • podwyższenie łóżka po stronie głowy, np. poprzez podłożenie książek pod materac, żeby ułatwić spływanie kataru i nie zatykanie nosa w nocy
  • dużo pić
  • jeżeli nie będzie miał gorączki, to powinien wychodzić na spacer – dobrze mu to zrobi
  • przy temperaturze 38,0 st. C i wyżej podać paracetamol [uwaga! u części chorych na astmę niesteroidowe leki przeciwzapalne, takie jak ibuprofen mogą powodować zaostrzenie objawów astmy – więcej na stronie producenta leku]

Wszystkie te zalecenia były mi już znane, ale nigdy nie zostały wypowiedziane podczas jednej wizyty – niestety! Specjalnie nie podaję nazw leków, bo to zadanie dla lekarza 🙂

Allergia