Poszli w świat!

Last modified date

„Ludzie nie mają pojęcia, czym jest strach, dopóki nie zostaną rodzicami”. Hubert Hender

W życiu bałyśmy się rożnych rzeczy. Aktualnie z perspektywy czasu – mniej lub bardziej śmiesznych. Z momentem narodzin dziecka i pierwszych wyzwań alergicznych boimy się, inaczej. Teraz zastanawiają nas zmiany skórne, te ostre w przebiegu napawają lękiem. Wyczulone jesteśmy na inny oddech, na każdy świst. Po różnych doświadczeniach, każdej brakuje ufności, że jedzenie przygotowane przez osobę trzecią jest bezpieczne i nie zawiera alergenów, które uczulają nasze dzieci.

Dziś i w kolejnych dniach boimy szczególnie. Nie tylko przez wyjątkowe czasy, w których przyszło nam funkcjonować, ale również, a może i przede wszystkim przez fakt, że nasze dzieci będą pod opieką placówki. Choć jej wybór poprzedzony był odpowiednią analizą i rozmowami z personelem, to strach pozostaje. Czynnik ludzki zawodzi. Bagatelizowanie alergii jest powszechne. Znamy historie, kiedy ktoś pomylił jedzenie dla alergika, gdy dziecko doznało wstrząsu anafilaktycznego i personel nie podał adrenaliny. Dostałyśmy wiadomości, że Waszym dzieciom, z uwagi na alergie, odmówiono przyjęcia do placówki lub pomimo przyjęcia wskazano, że nikt nie poda (z różnych względów) adrenaliny.

Mimo że alergia nazywana jest chorobą cywilizacyjną, społeczna świadomość problemu i jego konsekwencji jest niestety niewielka. W powszechnej opinii objawia się ona wysypką, katarem czy łzawiącymi oczami. Niewiele mówi się o kondycji skóry, układu pokarmowego czy oddechowego. O tym, że wystarczy dotknięcie zakazanego alergenu, żeby wywołać pokrzywkę na skórze. Trudno się dziwić, skoro ¾ Polaków nie zna pojęcia wstrząs anafilaktyczny, a ponad połowa osób, które uważają, że chorują na chorobę alergiczną, nie zetknęło się z tym pojęciem. Zaledwie co 10. osoba wie, jak udzielić pierwszej pomocy w przypadku wstrząsu anafilaktycznego, który – bez odpowiedniej reakcji świadka zdarzenia, w tym podania adrenaliny – może zakończyć się śmiercią[1].

Tymczasem wyniki badań epidemiologicznych przeprowadzonych przez Europejską Akademię Alergologii i Immunologii Klinicznej wskazują, że w roku 2025 problem alergii będzie dotyczył ponad połowy populacji. W ciągu ostatnich 10 lat liczba tzw. alergików pokarmowych zwiększyła się dwukrotnie, a liczba chorych trafiających na SOR-y z powodu objawów różnego rodzaju nadwrażliwości wzrosła 7-krotnie.

Jak pisał duński filozof Kierkegaard „lęk nie tylko paraliżuje, lecz także zawiera nieskończoność możliwości, która stanowi motor ludzkiego rozwoju”, mimo towarzyszących nam emocji, działamy na rzecz alergików i ich rodzin, by byli po prostu bezpieczni. By każdy z Was jako rodzic alergika znał swoje prawa, by były one respektowane, a personel zarówno przedszkolny, jak i szkolny miał przestrzeń na oswojenie się, być może z niecodziennymi wyzwaniami.

  1. [1] Pawliczak Rafał, „Anafilaksja – może zdarzyć się każdemu. Prosty przewodnik postępowania praktycznego” czasopismo „Terapia” nr 6 (307) 2014 strona 31-35

Allergia