Mogę wszystko!

Last modified date

Jakiś czas temu przeczytałam post jednej z Was – mamy dziecka z silnymi alergiami i AZS – bliski nam od momentu narodzin dzieci, w ostatnim czasie, pylenia brzozy, traw, szczególnie bliski.

Nasze dzieci drapią się, drapią się, gdy jest radość, gdy jest smutek, gdy się nudzą, gdy siedzą, gdy śpią. Drapią się… bo drapanie jest naturalne. Kiedy swędzi dziecko się drapie, kiedy się drapie wzrasta świąd. Drapanie się staje się rzeczywistością rodziny, w której ktoś ma alergie / i lub AZS. Bo AZS nie zawsze wiąże się z alergią. Utrudnia codzienne funkcjonowanie, zmniejsza koncentrację, ogranicza wydajność w przedszkolu/ szkole/ pracy, wpływa na jakość snu, choć w zasadzie trudno pisać o jakimkolwiek śnie. Nie tylko osoby drapiącej, ale także czuwającej.

Osoby, którym towarzyszy powyższa choroba, jak to określiła (6 dni po narodzinach córki) nasza pediatra mają bardziej reaktywną skórę. Jest ona cieńsza, bardziej wrażliwa, a w konsekwencji więcej „czuje”. Jak wskazują na łamach pisma „Nature Neuroscience” naukowcy z USA to kanał jonowy o nazwie TRPA1 obecny w błonie komórkowej neuronów jest odpowiedzialny za to, że odczuwamy swędzenie skóry[1].

Najważniejsze to przerwać błędne koło drapania, choć nie zawsze jest to możliwe. My długo nie zapomnimy nieprzespanych nocy, kiedy naszym zadaniem było trzymanie rączek dziecka, lub … drapanie, ale takie, które było kontrolowane, by uniknąć kolejnych mikrourazów.

Jak zatem radzić sobie w tej nieprzewidywalnej drodze? Czy możemy jakoś zredukować świąd i choć trochę ulżyć naszym dzieciom?

Główne zadanie to:

  • Emolliere (łac. – nawilżać, zmiękczać) – tu nie ma mądrych i niestety nie ma jednego uniwersalnego emolientu dla każdego dziecka. Dla jednych dzieci będą to kosmetyki określonej marki, inne będzie ratowało coś innego.

Co ważne, a tego dowiedziałam się po kilku miesiącach pielgrzymek do lekarzy, kluczowe jest przestrzeganie zasady, że emolientów stosujemy tyle, ile potrzebuje skóra. Na większości tubek zawarta jest informacja – stosować 2 razy dziennie. Tymczasem skóra jest jak gąbka i chłonie więcej.

Szczególnie w stanie zaostrzenia, a takie mamy od kilku miesięcy wieczorem tuż po zaśnięciu dziecka po prostu nakładam grubą warstwę emolientu i pozostawiam do wchłonięcia. Niejednokrotnie zabieg ten powtarzam, kiedy to ja mówię dobranoc.

W nawilżaniu ważna jest też regularność i to, by nawilżać nawet kiedy nam się wydaje się, że skóra jest w dobrej kondycji.

  • Odpowiednia pielęgnacja to również kąpiel – „zwiększona ilość kąpieli w okresie niemowlęcym zaburza funkcje bariery skórnej, oraz zwiększa ryzyko występowania atopowego zapalenia skóry (AZS)”[2] Dobrze pamiętać, by nie pocierać skóry ręcznikiem, a jedynie ją osuszać, przykładając punktowo.
  • Ogromnym wsparciem jest specjalistyczna odzież lecznicza. Na rynku jest kilku producentów ubrań i akcesoriów dedykowanym osobom mającym alergie i/ lub AZS. Tu podobnie jak z emolientem nie ma jednego słusznego wyboru. Znane nam to Comfifasty – przeznaczony dla wykorzystania w leczeniu metodami mokrego i suchego opatrunku oraz DermaSilk – odzież wykonana z włókna jedwabnego, które jest łagodne dla skóry i nie powoduje podrażnień. Zapewnia także właściwą termoregulację ciała. Jest niezwykle pomocne w utrzymaniu odpowiedniej wilgotności naskórka, co w przypadku atopików jest koniecznością z uwagi na nadmierne przesuszanie skóry i związane z tym zaostrzenie objawów choroby. Początkowo podchodziłam do tych rozwiązań nieco sceptycznie. Teraz, kiedy słyszę pytanie: „gdzie są moje rękawki, bo one łagodzą mi skórkę” i obserwuję zauważalną poprawę wiem, że to dobrze wydane pieniądze.
  • Z oczywistych rzeczy, o których też zdarza się zapomnieć – krótkie paznokcie dziecka, dobry skład ubrań, kolor (użyte barwniki), wystająca metka niejednokrotnie też mają znaczenie. Jeśli chodzi o metkę, dobrze jest ją całkowicie wypruć, nie wycinać, gdyż wycięte mogą drażnić ostrymi krawędziami skórę dziecka. Jeśli mamy współpracującego „pacjenta” dobrym rozwiązaniem są też rękawiczki – niedrapki i utrzymanie odpowiedniej temperatury w pomieszczeniu.

[1] https://www.esculap.com/news/115601/naukowcy-poznali-przyczyn-swdzenia

[2] Annual Congress 2020 of the European Academy of Allergy and Clinical Immunology

Allergia