Weź to piękne jabłuszko!

Last modified date

Znacie bajkę o królewnie Śnieżce i siedmiu krasnoludkach? Od ponad roku w naszym domu Śnieżka jest bohaterką bajki na dobranoc. W naszej wersji jabłko nie było zatrute i nikt jej nie uśpił. U nas Śnieżka dostała ostrej reakcji alergicznej. Krasnoludki przestrzegały ją i tłumaczyły, że zawsze trzeba pytać, czy oferowane przez obcych jedzenie jest bezpieczne. Jabłko było tak piękne i zachęcające, że Śnieżka ugryzła kawałek i … wiadomo, co działo się dalej.

O właściwościach zdrowotnych jabłka nie zamierzamy się rozpisywać. Wystarczy wspomnieć, że nie zawiera cholesterolu ani soli, jest niskokaloryczne, zawiera śladowe ilości tłuszczów, za to ponad gram błonnika.  Skoro „an apple a day keeps the doctor away” coś w tym jabłku musi być.

Do napisania dzisiejszego artykułu zainspirowało mnie pytanie bliskiej koleżanki, czy pieczone jabłko jest dla alergika bezpieczniejsze od surowego?” Ponieważ pytanie padło w okresie pylenia brzozy i aktualnie borykamy się z kolejnymi wyzwaniami alergicznymi, zaczęłam zgłębiać temat jabłka. Jeśli śledzicie nasz blog, wiecie że jabłko może reagować krzyżowo z pyłkami brzozy. Nasze dziecko w okresie pylenia brzozy świadomie rezygnuje z tych owoców, w tym roku ku naszemu zaskoczeniu, jedna odmiana jabłek była akceptowana, inne nie. Nie sądziłam, że poza smakiem / apetytem kilkulatka będzie miało to jakiekolwiek sensowne wyjaśnienie, naukowe tym bardziej.

Jak wskazuje prof dr hab. n. med. K. Buczyłko:

 Alergia pokarmowa na jabłka jest na ogół związana z objawami wziewnego uczulenia na pyłek brzozy, co wynika z nadwrażliwości na alergen główny jabłka- Malus domesticus 1- w skrócie Mal d 1, wysoce homologiczny z alergenem głównym pyłku brzozy Bet v 1[1]

W jabłku znajduje się 6 komponent potencjalnie uczulających (rzeczywiste alergeny jabłka) osoby ze skazą atopową: 1. Mal d 1 (Rybonukleaza, proteina transportująca fitosterydy), 2. Mal d 2 (Proteina podobna do taumatyny – TLP, warunkująca słodki smak owocu), 3. Mal d 3 (Proteina transportująca lipidy- LTP), 4. Mal d 4 (Profilina- białko wiążące aktynę,), 5. Białko IFR (Białko związane z reduktazą izoflawonu), 6. Komponenty CCD[2]

Na zadane w artykule pytanie, „czy pieczone jabłko jest dla alergika bezpieczniejsze od surowego?” odpowiedź brzmi: to zależy. Zależy od tego, na które konkretnie z 6 znanych białek jabłka jesteśmy uczuleni. By to stwierdzić, konieczne jest przeprowadzenie diagnostyki komponentowej. Przykładowo Mal d 1 jest wrażliwy na temperaturę, dlatego dobrze tolerowane są jabłka pieczone oraz jabłkowe soki pasteryzowane. Jego stężenie rośnie, im dłużej przechowywane są owoce. Z kolei Mal d 2 jest oporny na gotowanie, może powodować OAS (oral alergy syndrome), także po spożyciu przetworzonych jabłek. Spożycie jabłka przez osobę z alergią na Mal d 3, zwłaszcza bez zdejmowania skórki z owocu, oraz gdy owoce są z odmian wczesnych i bardzo dojrzałe, może spowodować wstrząs anafilaktyczny lub inne poważne objawy układowe.

Może dziury nie trzeba szukać w całym jabłku. Nie sposób jednak nie zacytować fragmentu przytoczonej publikacji, która potwierdza dodatkowy zmysł alergika i jego, co do zasady słuszne wybory żywieniowe:

(…) świat specyficznych związków zapachowych jest często znakomicie rozróżniany przez osoby uczulone na jabłka i stanowi dla nich sygnał szkodliwości lub bezpieczeństwa danej odmiany albo nawet konkretnego owocu. Jeden z moich pacjentów, chłopiec WK lat 7 z UZU (ustny zespół uczuleniowy przyp. autora) po spożyciu jabłek przygotowanych przez babcię, skarżył się ze „znowu mu dała te jabłka o mysim zapachu, po których puchnie buzia i boli brzuch…” Już w 1995 roku amerykańscy badacze z Laboratorium Immunobiochemii FDA wykazali, że największa zawartość silnie uczulającego alergenu jabłka o masie18 kD, występuje w odmianie Golden Delicious. Natomiast zupełnie niedawno wykazano, że odmiana Granny Smith posiada najniższą koncentrację wszystkich zmierzonych komponent zapachowych (estrów, aldehydów, alkoholi i terpenów) zaś odmiana Red Delicious ma ich najwięcej.

Dlatego mocno wierzę w instynkt i wybory naszego dziecka. Przyglądam się i nie narzucam, a już na pewno nie przyklejam łatki „niejadka”, gdyż jak widać wszystko ma swój sens.


[1] prof. dr hab. n. med. Krzysztof Buczyłko, „Alergeny i nie tylko: jabłko”; Alergia, 2013, 4: str. 29-32

[2] j.w.

Allergia